Thinkmedia

Rozmowy o startupach

Po wielu miesiącach polskie tłumaczenie „Founders at work” została wydana. Najtrudniejszym etapem wydania książki, był wybór tytułu. Nie jest to łatwe zadanie; Founders at work:

  • Przedsiębiorcy przy pracy
  • Twórcy przy pracy

Żaden z powyższych tytułów, nie oddaje tego, o czym książka jest. Po długich debatach pojawił się tytuł „Rozmowy o startupach”, który oddaje treść książki.

  • Rozmowy – ta książka, to wywiady, z twórcami wielkich startupów.
  • o startupach – tak, gdyż są to wywiady o początkach firm. O tym jak powstawały, jak zdobywały inwestorów, jak dokonywały zmian swoich strategii i produkty.

Tytuł ten, tak bardzo mi się podoba, że kolejne książki, które wydam będą tworzyły serię pod wspólną nazwą „Rozmowy o startupach”.

Ebooka „Rozmowy o startupach”, możecie kupić obecnie na woblink.com i na SellBoxHQ.

Życzę Wam udanej lektury.

Więcej

Czy ebooki mają szansę być tanie?

Od miesięcy, a może i od lat toczy się dyskusja, a właściwie narzekanie na to, że ebooki powinny być zdecydowanie tańsze niż książki tradycyjne. Jest to jak najbardziej słuszne założenie i jako wydawca zgadzam się z nim w zupełności. Niby dlaczego książka, która nie wymaga druku na papierze, a tylko dystrybucji cyfrowej nie powinna być tańsza.

Jako „świeżak” na rynku wydawniczym chciałbym się podzielić moimi spostrzeżeniami związanymi z problemem ustalenia ceny książki w wersji papierowej i elektronicznej. Nie jest kolorowo :) Koszty wydania książki składają się na wiele grup. Poniżej przedstawione koszty dotyczą cen brutto, które płaci w finale nabywca książki.

Koszty stałe

Wydanie książki to proces dość ustandaryzowany i parametry wpływające na cenę książki łatwo da się opisać. Aby wydać książkę należy ponieść kilka kosztów stałych:

  • Tłumaczenie
  • Korekta
  • Skład
  • Korekta po składzie

Powyższe koszty mają wpływ realny na ustalenie ceny, ale wraz z liczbą sprzedanych egzemplarzy ich wpływ na marżę zdecydowanie maleje. Prosty rachunek im więcej sprzedasz, tym większą masz marżę.

Koszt praw wydawniczych

Kolejny koszt, a właściwie podstawowy, który należy ponieść to zakup praw autorskich. Tutaj zaczynają się schody, które mają realnym wpływ na różnicę w cenie pomiędzy książką tradycyjną a ebookiem. Za prawa płaci się prowizję od sprzedanych egzemplarzy. Wydaje się to być proste. Problem jest w tym, że prawa do ebooków są 3 razy droższe niż prawa do druku. Skąd się to bierze? Szczerze nie wiem. Domyślam się, że właściciel praw uważa, że z ebooków, które są łatwe w dystrybucji powinien czerpać więcej korzyści, gdyż wydawca ponosi mniejsze koszty. Brzmi to rozsądnie, ale ma to realny wpływ na cenę ebooka. Jest to prosta matematyka dla wydawcy, który widzi, że jego marża przy ebooku z góry jest niższa o duży X%.

Koszt druku

Przejdźmy dalej. Książkę tradycyjną należy wydrukować i licząc z grubsza, koszt wydruku to około 16% ceny książki. Jest to akceptowalne i ok. Na pewno tak się to ma w książkach z tekstem. Nie jestem pewien jak druk wpływa na ceny albumów ze zdjęciami (aczkolwiek te najlepiej drukować w Chinach, bo tam jest najtaniej). W przypadku ebooka, takiego kosztu praktycznie nie ma. Po składzie książkę, można skonwertować wieloma dostępnymi narzędziami do dowolnego formatu. Koszt jest jednorazowy lub…

Koszt pośrednika

… koszt ten jest wliczony w prowizję pośredniki, którą stanowi około 30% ceny. Domyślam się, że 30% ceny to przyjęcie za standard modelu rozliczeń AppStore. Czy jest to uczciwe wydaje się, że tak. Na pewno jest to niższa prowizja niż 50%, które pobiera EMPIK. Jest to również bardziej opłacalne, gdyż nie trzeba drukować wielu książek, które należy wysłać do hurtowni lub bezpośrednich sprzedawców, gdzie książki leżą i w finale jak się nie sprzedadzą to dostaniemy zwrot – czasami w stanie nadającym się do antykwariatu.

Koszt z dupy

Na koniec pojawia się parametr, o który rozbijają się wydawcy ebooków od lat. Koszt myta płaconego Państwu w postaci podatku VAT. Różnica jest ogromna. Na książkę drukowaną podatek VAT to 7% a na ebooka VAT to 23%. Jest to chora sytuacja, gdzie

  • VAT w cenie książki drukowanej stanowi 6,5% ceny końcowej
  • VAT w cenie ebooka stanowi 18,7% ceny końcowej

Argumentacja ze strony Państwa, że takie są wymogi UE to czysta ściema. Francuzi nie mają z tym problemu. Państwo Polskie nie ma również problemów z łamaniem innych praw związanych z członkostwem w UE, a w przypadku ebooków, jesteśmy pupilkami, którzy nadinterpretowują ustawodastwo. Dla mnie jest to koszt z dupy, za który płacą klienci końcowi otrzymując ten sam produkt tylko innym kanałem dystrybucji.

Podumowując

Obecny rynek wygląda tak, że próba znacznego obniżania cen ebooków po prostu się nie opłaca. Pomimo szczerych chęci to jest to granie na minimalną marżę. Użyjmy matematyki, w której pomijam koszty stałe:

Cena książki drukowanej = x% za prawa + 16% za druk + 50% za dystrybucję + 6,5% VAT= 72,5% + x%

Cena ebooka = 3x% za prawa + 30% za dystrybucję +  18% VAT = 48% +3x%

Przyjmijmy za X 8% (nie jest to realna prowizja, ale baaarzo zbliżona – nie podaję prawdziwej, ze względu na poufność umowy) i otrzymujemy:

Cena książki drukowanej = 72,5% + 8% = 80,5%

Cena ebooka = 48% + 3×8% = 48% + 24% = 72%

Różnica wydaje się być niewielka, ale oczywiście jest. Należy dodać również to, że w przypadku ebooków nie ma problemu z magazynowaniem książek, zwrotami z komisów za jakie uważają się EMPIKI i im podobne. Pamiętajmy również o tym, że im więcej sprzedamy, tym bardziej minimalizujemy koszty stałe. Oczywiście w przypadku innych wydawnictw może to wyglądać inaczej, bo są od lat na rynku, bo mają lepsze umowy, bo… ale nie zmienia to faktu, że wszyscy muszą używać Excela do ustalanie ceny i wszyscy muszą żyć z tym cholernym VAT-em na poziomie 23% dla książek elektronicznych.

Więcej

Konkurs odsłona 3

Na początku chciałbym przypomnieć zasady konkursu:

Zasady konkursu:

  1. Na blogu publikował będę raz na tydzień jeden cytat z książki
  2. Osoba która pierwsza odpowie na pytanie, kto udziela odpowiedzi w tym wywiadzie otrzyma egzemplarz książki w nagrodę
  3. Odpowiedzi należy wysyłać na adres wygraj@thinkmedia.pl
  4. Jedna osoba może wygrać tylko raz :)

Livingston: Czy miałbyś jakąś poradę dla programisty, który chciałby założyć startup bez pobierania zewnętrznej inwestycji?

Kto to mówi: To zupełnie możliwe. Radzę stworzyć weblog, który czyta million użytkowników co miesiąc na całym świecie. To nie jest do końca wykonalne. Drugi krok jest dość trudny. Myślę, że to  Larry Wall mówił o Perl, że „Jeśli się wam nie podoba, to stwórzcie własny język i spopularyzujcie go.” To była jego odpowiedź na różne skargi dotyczące składni Perl, czy innych problemów. Dlatego mówię to, choć to dość butne, że trzeba koniecznie zdobyć dużo reklamy -  coś, co tradycyjna firma nazwałaby PR-em – dzięki odpowiednikowi Joel on Software. Dzięki tej stronie pozyskaliśmy mnóstwo pierwszych klientów. Potem wieść o naszych produktach roznosiła się już z ust do ust. Istniejące firmy więcej kupują, a ludzie odchodzą z tych firm i przechodzą do innych i kupują. Nigdy nie słyszeli o Joel on Software, ale i tak kupują nasz produkt. Widać to na pochyłej. Choć na początku pytaliśmy ludzi na naszej stronie, czy słyszeli o Fog Creek, kiedy coś kupowali, a 100% ludzi (którzy odpowiadali) odpowiadało „Joel on Software”, teraz to jest jakieś 30%. O wiele mniejsza liczba, ale nadal znacząca, więc do pewnego stopnia nie wydaje mi się, że ten model można odtworzyć. Dlatego, że widziałem, jak mnóstwo ludzi – którzy może nie potrafią pisać w ciekawy sposób, albo nie mają do powiedzenia nic, co inni chcieliby akurat czytać próbowało powtórzyć ten model i tylko niektórym się udawało. Niestety startupy muszą znaleźć jakiś sposób, który dla nich działa. W naszym przypadku, nasze oprogramowanie nie było z natury ‘wirusowe’ (tzn. nie roznosiło się tak szybko jak wirus), dlatego wykorzystywaliśmy Joel on Software do reklamy i rozpowszechniania informacji o tym, że robimy oprogramowanie. Dla nas się to świetnie sprawdziło, ale to niekoniecznie jest model dla innych. Pamiętam jedną z najgłupszych rzeczy, jakie napisałem na blogu. Udzielałem porad na temat technicznych specyfikacji i pomyslałem sobie, że warto być śmiesznym. To było głupie dlatego, że potem zdałem sobie sprawę z tego, że kiedy ktoś próbuje być śmiesznym, wcale nim nie jest. Po prostu sprawia wrażenie smutnego. To tak, jakby komuś poradzić, by urodził się bogatym rodzicom. Dla większości osób to nie jest użyteczna rada.

Tym razem zdecydowanie łatwiej. Kto nie zna jego bloga?

Wyniki po 1 września. Nadal jestem na wakacjach i wszelkie maile wpisy przeczytam po urlopie :)

 

Więcej

Konkurs – kolejne rozdanie

Na początku chciałbym przypomnieć zasady konkursu:

 

Zasady konkursu:

  1. Na blogu publikował będę raz na tydzień jeden cytat z książki
  2. Osoba która pierwsza odpowie na pytanie, kto udziela odpowiedzi w tym wywiadzie otrzyma egzemplarz książki w nagrodę
  3. Odpowiedzi należy wysyłać na adres wygraj@thinkmedia.pl
  4. Jedna osoba może wygrać tylko raz :)

A teraz cytat:

Livingston:            Żona z pewnością martwiła się tym, że sypiasz po 4 godziny co 48 godzin?

Kto to mówi:             Tak. Kupiła mi jedną z tych rozkładanych futonów, który mieścił się pod moim biurkiem. Nie podobało jej się, że spałem na podłodze. Moja administratorka, która przeszła ze mną z firmy General Magic opowiadała, jak przychodziła rano do pracy i próbowała coś posprzątać. Podnosiła karton po pizzy a pod nim leżał śpiący facet – karton zakrywał mu twarz. Było naprawdę nieciekawie. Mój pies, gdy przyprowadzała go żona, wynajdywał porozrzucane resztki burrito, bo nasze biuro było po prostu brudne jak chlew. Jednak ukończyliśmy produkt w 6 miesięcy, bo wiedzieliśmy, że musimy zdążyć przed Świętami Bożego Narodzenia. Wyszedł we wrześniu.

Tym razem jest trudniej, albo nawet bardzo trudno :)

Wyniki ogłoszę po 1 września, czas na zasłużony urlop.

 

 

Więcej

Szukaj na blogu

Bądź na bieżąco

Ostatnie posty

  • Rozmowy o startupach

    Po wielu miesiącach polskie tłumaczenie „Founders at work” została wydana. Najtrudniejszym etapem wydania książki, był wybór tytułu. Nie jest to

  • Konkurs odsłona 3

    Na początku chciałbym przypomnieć zasady konkursu: Zasady konkursu: Na blogu publikował będę raz na tydzień jeden cytat z książki Osoba

Tweets

Error: Twitter did not respond. Please wait a few minutes and refresh this page.

Kategorie

Archiwum

Blogroll

Polecane strony