Na początku chciałbym przypomnieć zasady konkursu:
Zasady konkursu:
- Na blogu publikował będę raz na tydzień jeden cytat z książki
- Osoba która pierwsza odpowie na pytanie, kto udziela odpowiedzi w tym wywiadzie otrzyma egzemplarz książki w nagrodę
- Odpowiedzi należy wysyłać na adres wygraj@thinkmedia.pl
- Jedna osoba może wygrać tylko raz

Livingston: Czy miałbyś jakąś poradę dla programisty, który chciałby założyć startup bez pobierania zewnętrznej inwestycji?
Kto to mówi: To zupełnie możliwe. Radzę stworzyć weblog, który czyta million użytkowników co miesiąc na całym świecie. To nie jest do końca wykonalne. Drugi krok jest dość trudny. Myślę, że to Larry Wall mówił o Perl, że „Jeśli się wam nie podoba, to stwórzcie własny język i spopularyzujcie go.” To była jego odpowiedź na różne skargi dotyczące składni Perl, czy innych problemów. Dlatego mówię to, choć to dość butne, że trzeba koniecznie zdobyć dużo reklamy - coś, co tradycyjna firma nazwałaby PR-em – dzięki odpowiednikowi Joel on Software. Dzięki tej stronie pozyskaliśmy mnóstwo pierwszych klientów. Potem wieść o naszych produktach roznosiła się już z ust do ust. Istniejące firmy więcej kupują, a ludzie odchodzą z tych firm i przechodzą do innych i kupują. Nigdy nie słyszeli o Joel on Software, ale i tak kupują nasz produkt. Widać to na pochyłej. Choć na początku pytaliśmy ludzi na naszej stronie, czy słyszeli o Fog Creek, kiedy coś kupowali, a 100% ludzi (którzy odpowiadali) odpowiadało „Joel on Software”, teraz to jest jakieś 30%. O wiele mniejsza liczba, ale nadal znacząca, więc do pewnego stopnia nie wydaje mi się, że ten model można odtworzyć. Dlatego, że widziałem, jak mnóstwo ludzi – którzy może nie potrafią pisać w ciekawy sposób, albo nie mają do powiedzenia nic, co inni chcieliby akurat czytać próbowało powtórzyć ten model i tylko niektórym się udawało. Niestety startupy muszą znaleźć jakiś sposób, który dla nich działa. W naszym przypadku, nasze oprogramowanie nie było z natury ‘wirusowe’ (tzn. nie roznosiło się tak szybko jak wirus), dlatego wykorzystywaliśmy Joel on Software do reklamy i rozpowszechniania informacji o tym, że robimy oprogramowanie. Dla nas się to świetnie sprawdziło, ale to niekoniecznie jest model dla innych. Pamiętam jedną z najgłupszych rzeczy, jakie napisałem na blogu. Udzielałem porad na temat technicznych specyfikacji i pomyslałem sobie, że warto być śmiesznym. To było głupie dlatego, że potem zdałem sobie sprawę z tego, że kiedy ktoś próbuje być śmiesznym, wcale nim nie jest. Po prostu sprawia wrażenie smutnego. To tak, jakby komuś poradzić, by urodził się bogatym rodzicom. Dla większości osób to nie jest użyteczna rada.
Tym razem zdecydowanie łatwiej. Kto nie zna jego bloga?
Wyniki po 1 września. Nadal jestem na wakacjach i wszelkie maile wpisy przeczytam po urlopie

