Zakupy społecznościowe, social shopping to jedna z wielu idei, która przewijała się miesiącami i latami przez internet. Idea ta pomimo, że bardzo ciekawa nie mogła się doczekać dobrej realizacji w polskim internecie. Nieśmiałe próby kończyły się na serwisie internetowym, bez ofert. Czyli w modelu dość popularnym dla polskich startupów, skrzyknijmy się zróbmy „zajebisty” serwis, w kozackiej technologii, a co dalej… No właśnie często nic dalej. Zapał kończył się wraz z wypuszczeniem wersji beta 0.9.9. Nie winię nikogo, bo sam kilka razy tak miałem :)

Wracając do zakupów grupowych, mam wrażenie, że dopiero wejście CityDeal, przejętego obecnie przez Groupon‘a pokazało jak należy podchodzić do tematu. Po pierwsze od razu pojawiły się oferty. Może nie były to oferty topowe dla każdego z polskich dużych miast, ale zawsze interesujące. Miałem okazję już dwukrotnie skorzystać z oferty. Właściwie raz ja i raz moja Żona. Raz był to zabieg kosmetyczny, kolejnym razem to karnet do centrum sportowego. Po skorzystaniu z tych ofert naszło nas wspólne spostrzeżenie, że sam Groupon jest idealny w swej prostocie, a jego sukces to sukces „oferentów”, którzy decydują się pokazać swoją specjalną ofertę szerokiemu gronu. Dlatego też uważam, że Groupon i inne dobrze prowadzone serwisy tego typu, to idealne narzędzie marketingu lokalnego. Łączy kilka rewelacyjnych informacji:

  • mamy ofertę
  • w Twoim mieście
  • która jest ograniczona
  • sprawdź ją
  • za niewielką cenę
  • przekonaj się do nas
  • i zostań naszym stałym bywalcem

Jest to doskonałe i pełne narzędzie komunikacji oferty i oferenta.

Oczywiście ten sposób promocji jest bardzo dobrze skrojony pod produkty usługowe, w tym restauracje, usługi dla urody i zdrowia. Jednak nie zamyka się przed ofertami handlowymi, które pozwolą „czyścić magazyny”. Jednak podchodząc do takiej oferty, „oferent” musi się dobrze przygotować, gdyż tuż po uruchomieniu ogłoszenia na Groupon zwali mu się na głowę kilkudziesięciu, a czasami kilkuset klientów, którzy mają bardzo duże oczekiwania. Wymagane jest tutaj traktowanie klientów z najwyższą starannością, gdyż są to bardzo wymagający i doświadczeni w internecie klienci, którzy jeśli coś będzie nie tak i wyczują że oferta jest naciągana, to … to wyrazy współczucia dla oferenta :) Z mojego doświadczenia z ofertami, jestem bardzo zadowolony i zapewne wrócę już jako klient bez specjalnej oferty.

W tytule postu nawiązałem do Tchibo, które dla mnie jest kwintesencją sprzedaży ograniczonej czasowo, ograniczonej asertymentem oferty, która często jest wyczerpana już na początku komunikacji. Jest to fenomen, który podziwiam, gdyż producentowi kawy udaje się sprzedawać na pniu produkty z kawą niezwiązane. Gdy obserwuję czas wyczerpywania oferty…po prostu warte naśladowania. Uważam, że właśnie Groupon dobrze kopiuje model Tchibo, szybkiej dobrej komunikacji wszelkimi dostępnymi kanałami w sieci:

  • email marketing, który codziennie dostaję na skrzynkę i sprawdzam co dzisiaj jest do wyrwania w Trójmieście
  • Twitter – to moje ulubione narzędzie marketingu konwersacyjnego, i tutaj także Groupon jest bardzo dobrze skrojony z kontem dla każdej miejscowości i wiem, że dostarczana oferta jest na pewno dostępna w moim mieście
  • Facebook – wystarczy policzyć „likersów” by potwierdzić, że Groupon robi to dobrze
  • CPM – to już wszędzie, gdzie się nie pojawię Groupon mnie osacza, silnie widać to poprzez AdWordsy

Taka komunikacja, mobilizuje do zakupów i na pewno jest skuteczna. Dlatego uważam, że Groupon to takie Tchibo. Osobiście polecam gdyż jest to nieustanny weekend za pół ceny (w Gdańsku taki weekend zdarza się raz w roku, a w Groupon codziennie).